"Śmiertelni nieśmiertelni" - poruszający audiobook

Mądra, wstrząsająca, ale niełatwa i przykra w odbiorze - taka jest powieść Kena Wilbera "Śmiertelni nieśmiertelni". W wersji audio wydaje się jeszcze bardziej porażająca.

"Zawsze chciałam oddać po śmierci swoje narządy; teraz nikt by ich nie chciał" - mówi bohaterka "Śmiertelnych nieśmiertelnych", trzydziestokilkuletnia Terry Killam, żona autora książki, która zapada na raka, a wkrótce po chemioterapii - na cukrzycę. Autobiograficzna proza jest zapisem pięcioletniej walki z chorobą, która wpływa nie tylko na ciało, ale i umysł. Na ów zapis składa się małżeński dwugłos: dziennik Terry (która na pewnym etapie terapii zmieniła imię na Treya) oraz konstruowana już po jej śmierci relacja Wilbera, uzupełniona jego inspirującymi rozważaniami filozoficzno-egzystencjalnymi. Pierwszą partię czyta Karolina Gruszka, która sama zaproponowała łódzkiemu wydawnictwu mała litera / studio nagranie "Śmiertelnych nieśmiertelnych". Fragmenty z narracją Wilbera podaje Jakub Kamieński. Interpretacyjna dojrzałość młodych aktorów sprawia, że słuchanie tego ponaddwudziestogodzinnego audiobooka to doznanie porażające. Nie sposób zachować dystans wobec pierwszoosobowej opowieści o cierpieniu i konieczności oswojenia się z perspektywą śmierci, która jednak nie może przerodzić się w rezygnację. O chwilach załamania oraz niepopartej niczym nadziei. O małżeńskiej miłości, którą choroba sprowadza na skraj nienawiści. O tęsknocie za dzieckiem, którego się nie urodzi.

Treya, jak wielu zmagających się ze śmiertelną chorobą, musi uporać się z pytaniem: dlaczego?. Dlaczego ja? I dlaczego właśnie teraz, kilka dni po ślubie i jeszcze przed podróżą poślubną na Hawaje? Początkowo szuka powodu w sobie - widzi w raku karę, efekt tłumienia emocji, próbę albo lekcję od losu. Stopniowo, dzięki mądrym rozmowom z mężem, zaczyna rozumieć, że nie ma dobrej odpowiedzi. Tak jak nie ma - co przekonująco wykłada Wilber - jednoznacznej definicji choroby. Czym innym jest ona dla medycyny, czym innym dla gnozy, egzystencjalizmu, religii chrześcijańskiej, buddyzmu, wreszcie psychologii.

Ale w "Śmiertelnych nieśmiertelnych" idzie o znacznie więcej niż osobiste świadectwo stopniowego żegnania osoby najbliższej. Książka jest próbą szukania pociechy w filozofii i wielkich tradycjach duchowych. Dlatego autor, ceniony amerykański myśliciel, współtwórca psychologii transpersonalnej, teoretyzuje na temat mistycyzmu, medytacji, możliwości psychoterapii. Jego wywody wymagają skupienia, dlatego audiobooka nie da się słuchać w samochodzie czy podczas krzątaniny przy obiedzie. Wydawca, zdaje się, od początku miał takie zdanie, bo każda ze ścieżek trwa około godziny, podczas gdy standardowo to 10-20 minut.

Przeżycia bohaterów podkreśla przejmująca muzyka z wiodącą, melancholijną partią fortepianu. Towarzyszy ona tekstowi chyba w sposób najdoskonalszy spośród wszystkich literackich nagrań małej litery / studio.

Katarzyna Badowska, Gazeta Wyborcza

2011-07-24 17:48:40